"W MSZ nikt nie pracuje!". Córka Roberta Bąkiewicza grzmi
W Berlinie doszło do brutalnej interwencji niemieckiej policji wobec Polaków, którzy chcieli oddać hołd polskim ofiarom niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej. Kilka osób zostało poturbowanych i musiało być przewiezionych do szpitala.
Członkowie Ruchu Obrony Granic, na czele z Robertem Bąkiewiczem, przybyli do stolicy Niemiec, aby w miejscu, gdzie ustawiono głaz pamięci, postawić drewniany krzyż i złożyć kwiaty.
Na filmach, które błyskawicznie trafiły do sieci, widać, jak przebiegała interwencja niemieckich policjantów. Próbowali oni wyrwać Polakom krzyż. Kilka osób zostało powalonych na ziemię. Na nagraniu widać również, jak funkcjonariusze biją członków ROG pięściami. Córka Roberta Bąkiewicza, Blanka, przekazała w mediach społecznościowych, że jej ojciec ma połamane żebra.
"Nie było żadnej interwencji konsula"
Po godz. 19:00 rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór poinformował, że na miejscu znajduje się polski konsul, który "ustala w tej chwili okoliczności zdarzenia i powody zatrzymania".
"Jest Pan urzędnikiem państwowym i bezczelnie kłamie, nie było żadnej interwencji konsula w Niemczech. Konsul dopiero pół godziny temu podejmował jakąkolwiek próbę ustalenia, odnośnie pobytu w szpitalu poszkodowanych i i tak nie uzyskał żadnej informacji. Jutro składam interpelację o wyciągnięcie wobec Pana konsekwencji służbowych za kłamstwo" – napisał przed godz. 23:00 Artur Szałabawka, poseł PiS.
"Zabarykadowali się przed posłami"
We wtorek wieczorem córka Roberta Bąkiewicza oraz posłowie PiS Dariusz Matecki, Mariusz Gosek i Michał Kowalski chcieli udać się do Centrum Zarządzania Kryzysowego MSZ. "To jest szok. W MSZ jest jeden urzędnik w centrum interwencji kryzysowej, który nie chce wyjść z budynku ani nas wpuścić. Zabarykadowali się przed posłami. Miliony Polaków poza Polską a państwo nie działa. Nie możemy się nic dowiedzieć z MSZ. Państwo Tuska z kartonu. Sikorski do dymisji!" – stwierdził Matecki na platformie X.
"To jest skandal! Polskie służby zupełnie bezczynne wobec ataku na polskich obywateli w Niemczech. Przez dwie godziny jako córka brutalnie pobitego, wraz z posłami, odbijaliśmy się od ściany MSZ. To jest plucie nam Polakom w twarz! W MSZ nikt nie pracuje! Czy dalej ktoś się jeszcze łudzi że ten rząd jest z czymkolwiek udolny?" – skomentowała Blanka Bąkiewicz.